Gmina Teresin – Najdłuższy proces i martwy książę. Historia z Teresina
To jedna z tych spraw, które brzmią niemal jak scenariusz kryminału, a jednocześnie długo pozostawały nierozwiązane i budziły ogromne emocje.
Zabity książę ( w dniu 21 kwietnia 1913roku ), Władysław Drucki-Lubecki, należał do lokalnej elity ziemiańskiej i był dobrze znaną postacią w regionie. Okoliczności jego śmierci – brutalne pobicie połączone z oddaniem strzałów w plecy z bliskiej odległości. Od początku wskazywały na zaplanowane zabójstwo, a nie przypadkowy napad. Głównym podejrzanym został baron Jan Bisping von Gallen.
Proces w sprawie zabójstwa księcia Władysław Drucki-Lubecki to jeden z najbardziej zagmatwanych i „ciągnących się” procesów w historii ziem polskich pod zaborami.
Gdy zatrzymano barona Jana Bisping von Gallen, wydawało się, że sprawa jest niemal oczywista. Znano relacje między nim, a księciem. Pojawiały się konflikty majątkowe i osobiste, które mogły stanowić motyw.
Problem polegał na tym, że: brakowało jednoznacznego dowodu bezpośrednio łączącego go z miejscem zbrodni, część świadków zmieniała zeznania, pojawiały się wątpliwości co do wiarygodności ekspertyz balistycznych, które w tamtym czasie były jeszcze bardzo niedoskonałe.
Postępowanie przeciągało się latami z kilku powodów: składano kolejne odwołania i apelacje, powoływano nowych biegłych, którzy często sobie zaprzeczali, dochodziły wątki poboczne, które komplikowały obraz sprawy.
Do tego dochodził kontekst epoki. Ziemie te znajdowały się wtedy pod zaborem rosyjskim, a system sądowniczy był powolny, zbiurokratyzowany i podatny na wpływy.
Sprawa była szeroko komentowana, jak na początek XX wieku była wręcz „medialnym hitem”.
Gazety publikowały szczegóły sekcji zwłok, spekulowały o motywach, opisywały życie prywatne obu stron.
Pomimo wieloletniego procesu sprawa się nie zakończyła się jednoznacznym zamknięciem, jakiego można było się spodziewać.
Nie było rozstrzygnięcia, które wszystkich by przekonało, a wraz z wybuchem I Wojny Światowej wiele spraw sądowych po prostu straciło ciągłość, archiwa uległy rozproszeniu, a zainteresowanie opinii publicznej przeniosło się na zupełnie inne wydarzenia.
Dzisiaj krzyż i tablica w miejscu odnalezienia ciała tworzą dzisiaj bardzo symboliczny punkt w lesie pod Teresinem.
To jedno z tych miejsc, które przypadkowy spacerowicz może minąć nieświadomie, a które skrywają dramatyczną historię sprzed ponad wieku.
opr. red. na podst. Wikipedia.pl
fot. UG Teresin



Share this content:

Opublikuj komentarz