Szon patrole jak islamscy strażnicy obyczajowi
Od sierpnia wśród nastolatków w naszym kraju pojawił się niebezpieczny trend, odwzorowany niemal na obyczajowych strażnikach irańskich. Chłopcy, często nieletni tworzą tzw. szon patrole i zamieszczają w sieci zdjęcia kilkunastoletnich dziewczyn, które ich zdaniem wyglądają i zachowują się nieprzyzwoicie. Na nastolatki, bywa że ich klasowe koleżanki, wylewa się fala z obrzydliwego hejtu. Eksperci z zakresu prawa ostrzegają, że takie praktyki mogą doprowadzić do tragedii.
Pierwsze sygnały o szon patrolach, czyli grupach chłopaków ubranych w żółte kamizelki z napisem „Szon patrol” zanotowano już w czasie wakacji. Są oni w wieku około 10-16 lat. Samozwańczo mianowali siebie strażnikami kobiecej moralności. Chłopacy ci rozpoczęli swą „obyczajową krucjatę” wobec nastoletnich dziewcząt „polując” na nie w galeriach handlowych oraz na ulicach, osiedlach i w innych miejscach publicznych. Fotografują dziewczyny, często z ukrycia i bez ich zgody, które ich zdaniem wyglądają i zachowują się nieprzyzwoicie. Fotki wrzucają na specjalne grupy w mediach społecznościowych, a następnie wulgarnie obrażają nastolatki.
Skąd pomysł szon patroli i kto na niego wpadł? Nie bardzo wiadomo, ale zapewne nikt mądry i niezbyt rozsądny, gdyż nie przewidział skutków tej akcji wzorem z Iranu islamskich mułłów. Słowo szon to skrót o obraźliwego określenia kobiety wywodzący się od słowa „kur…szon”, co już świadczy o poziomie intelektualnym pomysłodawcy powołania tych patroli. Zapewne nie był to nastolatek, tylko może jakiś rodzic fanatyk, któremu jakaś kobieta się naraziła lub typowy antyfeminista, którego irytuje samodzielność i niezależność kobiet. Tak przynajmniej twierdzą specjaliści, że osoba, która wpadła na pomysł utworzenia szon patroli to niedowartościowany emocjonalnie człowiek, który ma zapewne „nierówno pod sufitem”. Pomysł ten bowiem jest typowym zagraniem wynikającym z nienawiści i lansowaniem przemocy seksualnej wobec kobiet. Czasem jednak szon patrole atakują też, choć raczej sporadycznie chłopaków, zwłaszcza tych słabszych i nieporadnych, którzy nie chcą się lansować jako ideał męskości.
– Nie każdy nastolatek czy nastolatka jest w stanie poradzić sobie z hejtem, wynikającym z tej akcji, której celem jest atakowanie rówieśników. Już nawet teraz część młodzieży między sobą udostępnia apele o zaniechanie publikowania takich oczerniających postów, które niczemu nie służą – wspomniała matka dziewczyny, której zdjęcie trafiło do sieci.
Pojawiające się konta z lansowaniem dorobku szon patroli to zdaniem psychiatrów i psychologów typowa moda na przemoc rówieśniczą. Młodzi ludzie często naśladują w tej kwestii dorosłych, chcąc wyznaczać innym standardy moralności, ale nie liczą się z tym, że ich brak rozwagi i agresja może przynieść konsekwencje trudne do przewidzenia.
– Takie działania sąbardzo szkodliwe i należy to zwalczać. Przede wszystkim chodzi tutaj o tolerancję i unikanie wszelkiej przemocy. Jest gorąco, a ubiór młodzieży może być bardziej lekki, ale to właściwie o niczym nie świadczy. Trzeba rozmawiać z dziećmi, uświadamiać młodzież na temat takich zagrożeń.Takie przypadki trzeba jak najszybciej zgłaszać dorosłym i odpowiednim służbom – mówi jedna z psycholożek.
Szon patrole miały przełożenie na początek roku szkolnego. Wiele dziewcząt nie poszło wtedy do szkoły 1 września, bo wylądowały na grupach „szon patroli” i bały się rówieśniczego ostracyzmu. Stan psychiczny niektórych dziewczynek 13 lub 14-letnich nie był najlepszy. Jak wspomniała w jednym z wywiadów Kinga Szostko, twórczyni aplikacji KidsAlert dziewczynki są wulgarnie wyśmiewane i hejtowane w sieci. Wywoływane jest w nich poczucie wstydu i wykluczenia, a nie każdy sobie z tym odpowiednio radzi.
W tej sprawie interweniowała Monika Horna-Cieślak, rzecznik Biura ds. Praw Dziecka, która zwróciła się do menadżerów platform Meta i TikTok w sprawie tego niebezpiecznego trendu internetowego określanego jako „Szon Patrol”. Prosiła o monitorowanie sytuacji i wszelkich przejawów tego zjawiska oraz zachowanie wyjątkowej czujności wobec powstających profili i treści powiązanych z „Szon Patrol”. Apelowała też o podejmowanie działań zapobiegawczych w sytuacjach, gdy treści mogą prowadzić do stygmatyzacji, przemocy rówieśniczej lub prób samobójczych. Fotografie, jak zaznaczyła, wykonują i wrzucają do sieci nastoletni chłopcy, ubrani w odblaskowe kamizelki z nazwą „formacji”, przemierzający ulice i galerie handlowe w poszukiwaniu dziewcząt, które ich zdaniem wyglądają i zachowują się nieprzyzwoicie. Prawnicy i eksperci biją tu na alarm, gdyż uważają, że trend ten może być katastrofalny w skutkach.
– Szon patrole niewątpliwie są przejawem nieakceptowalnego wkraczania w prywatność innej osoby, pewnego rodzaju przemocy psychicznej i jako takie mogą być podstawą interwencji państwa – przyznał prof. Mikołaj Małecki na łamach ogólnopolskich mediów.
Monika Horna-Cieślak zaznacza, że mechanizm „Szon patroli” prowadzi do publicznego ośmieszania i wykluczania rówieśniczego.
– Z niepokojem odnotowałam także informacje o możliwych dramatycznych konsekwencjach tego typu działań, w tym o rzekomej próbie samobójczej młodej dziewczyny, której nazwisko miało pojawić się na jednej z takich stron. Choć na tym etapie brak jest potwierdzenia tego zdarzenia w oficjalnych źródłach, już sama możliwość powiązania nowego trendu z zachowaniami autodestrukcyjnymi wśród osób małoletnich budzi poważne obawy i wymaga szczególnej ostrożności – wskazuje rzecznik Praw Dziecka..
Jednoczenie podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy, gdyż obserwuje zjawisko i jego dynamikę. Jednak uważa, że kluczowe jest, aby podjąć działania ograniczające jego zasięg i potencjalne negatywne skutki.
Prawnik Anna Cholewińska zaznacza, że nastolatkowie atakujący i hejtujący w taki sposób w mediach nie zdają obie często sprawy, że już w wieku 14 lat ponoszą za swe czyny odpowiedzialność, a młodsi na taką odpowiedzialność narażają swych rodziców lub opiekunów. Jeśli jednak rodzice kibicują szon patrolom, bo i tacy agresywni tatusiowie się zdarzają, którzy wspólnie z synkami maszerują na szonową akcję, to oni w pierwszej kolejności będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
Jednak już w mediach przeciwnicy szon patroli próbują przeciwdziałać ośmieszając tę modę, dyskredytując ją i nawet pojawiają się takie treści publikowane w sieci jak – „Jeśli twoje dziecko nosi coś takiego (żółta kamizelka z napisem „szon patrol”) to zawiodłeś jako rodzic i jako człowiek”. To mocne, ale niestety prawdziwe określenie w stosunku do rodzin, gdyż wytyka im patologiczne zachowania i wychowanie nie mające nic wspólnego z dobrem dziecka.
Z kolei dr Aleksandra Sarna z zawodu psychiatra uważa, że takie zachowanie wśród młodzieży świadczy o niestabilności emocjonalnej i braku odpowiednich wzorców w rodzinie, a raczej opieranie się na patriarchalnym modelu i dominacji wzorca męskiego, o zagrożonym poczuciu męskości. To jej zdaniem przykład nachalnej przemocy na tle seksualnym, chęć wymuszenia akceptacji przez niedowartościowanych pseudomężczyzn.
W obecnej sytuacji czerpanie wzorców rodem z fanatyzmu islamskiego jest nieco żałosną próbą wzmocnienia męskiego ego. Współcześnie nie ma powrotu do fundamentalizmu i patriarchatu, a takie próby kreowania pseudo obyczajowego narzucania zdania skazane są na przegraną. Szon patrole mogą jedynie doprowadzić do dramatów i być przyczyną traumy wielu dzieci. Zdaniem psychologów, psychiatrów i prawników to zjawisko trzeba zwalczać u podstaw – w szkołach i na ulicach. Policja w wielu regionach kraju już reaguje na te niepokojące zjawisko przeprowadzając serię szkoleń.
Aldona Błaszczyk Szostak
Fot. Pixabay, FB
Share this content:

Opublikuj komentarz