Zero tolerancji dla kłusownictwa
Sprawa nielegalnego zastawiania sideł na dzikie zwierzęta, w których giną one w strasznych męczarniach, jak też polowania poza dopuszczalnym sezonem są problemem w Polsce oraz na Mazowszu nie od dziś. Plaga kłusowania nie omija powiatu sochaczewskiego i dość często sygnalizowana jest przez niektórych mieszkańców. Zatrważające jest to, że wielu mieszkańców nie traktuje tego zbyt poważnie, uznając niekiedy las i jego zwierzynę jako uzupełnienie spiżarni i tego, co się z pozycji człowieka im należy.
Na terenie powiatu sochaczewskiego jest sporo osób parających się kłusownictwem. Często można znaleźć przemyślne pułapki na dzikie zwierzęta nie tylko na obrzeżach lokalnych lasów, ale też w terenach trudniej dostępnych. Są ro nie tylko metalowe zatrzaski szczękowe, które zaciskają się na łapach zwierząt, ale też przemyślne linki, które powodują złapanie i powieszenie zwierzęcia za łapy lub szyję, co w dalszej konsekwencji prowadzi do uduszenia.
Pod koniec lutego do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie wpłynęła informacja o znalezieniu martwego wilka przywiązanego do drzewa w okolicy rezerwatu przyrody Ławice Kiełpińskie, w gminie Łomianki, na Mazowszu.
Niezwłocznie po otrzymaniu zgłoszenia pracownicy Dyrekcji Ochrony Środowiska z Warszawy pojechali na miejsce zdarzenia. To co odkryli wstrząsnęło nimi. Młoda, około 10-miesięczna wilczyca wpadła we wnyki zastawione najprawdopodobniej na dziki. Zwierzę umierało dłuższy czas w strasznych męczarniach. Wilczyca, próbując się uwolnić z pułapki, podgryzła znajdujące się w jej zasięgu pnie drzew i gałęzie, jak też wokół wydrapała ziemię. Walcząc o życie, okręciła się wokół pni drzew, zacieśniając pętlę na swojej szyi, co w konsekwencji doprowadziło do tego, ze się udusiła.
Po oględzinach biegłych oceniono, że do zdarzenia doszło najprawdopodobniej około 24 lutego. W pobliżu biegli znaleźli sześć podobnych wnyków, wykonanych z metalowej linki. W jednym z nich znajdowały się szczątki dzika. W związku z aktem kłusownictwa na dużą skalę Policja Mazowiecka wszczęła stosowane postępowanie przygotowawcze.
Po tym bulwersującym opinię publiczną doniesieniu o kłusowniczych wnykach, w których zginęła młoda wilczyca, w Ministerstwie Klimatu i Środowiska w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli Polskiego Związku Łowieckiego, Komendanta Głównego Policji oraz Centralnego Azylu dla Zwierząt.Spotkaniu przewodniczył Mikołaj Dorożał, wiceminister klimatu i środowiska.
Podczas spotkania wypracowano i zalecono wdrożenie w trybie natychmiastowym rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie różnym formom kłusownictwa, ze szczególnym uwzględnieniem wnykarstwa, które w ostatnim czasie uległo znacznemu nasileniu. Jak zaznaczono nielegalne próby odłowu zwierząt, bywa, że i tych objętych ścisłą ochroną, zwiększyły się w ostatnich latach. Zarówno turyści, jak i mieszkańcy wsi sygnalizują rosnącą skalę tego zjawiska. W najbliższym czasie, jak zapowiadali uczestnicy konferencji, przeprowadzone zostaną intensywne, skoordynowane działania Ministra Klimatu i Środowiska, policji, Polskiego Związku Łowieckiego oraz straży leśnej mające na celu aktywną walkę z kłusownictwem i zdecydowane ograniczenie tego zjawiska. W przypadku ujawnienia kłusowników, mają być oni dotkliwie karani finansowo za dewastację środowiska naturalnego. W przypadku recydywistów kary mają być zaostrzone.
Policja przypomina jednocześnie mieszkańcom, że wszelkie odłowy dzikiej zwierzyny niezgodne z przepisami są przestępstwem i pociągają za sobą wysokie kary finansowe. W przypadku recydywistów konsekwencje prawne mogą być znacznie poważniejsze, bo nawet do kary pozbawienia wolności. Jednocześnie policja i straż leśna przypominają, że polować na dzikie zwierzęta można tylko i wyłącznie w sezonie łowieckim i mogą to robić tylko osoby uprawnione, posiadające certyfikat łowiecki, czy członkowie związku łowieckiego. Policja oraz jednostki administracyjne gmin apelują, by mieszkańcy zgłaszali wszelkie przypadki kłusownictwa na swoim terenie. Dbanie o dzikie zwierzęta jest naszym obywatelskim obowiązkiem. Kłusownictwo prowadzi do dewastacji przyrody.
Bogumiła Nowak
fot.pixabay
Share this content:
Opublikuj komentarz